Psy, Wilki, instynkt i wychowanie


Mówi się, że pies pochodzi od wilka… ma się całkowitą rację J Ale czy należałoby nadal porównywać te dwa różne gatunki? Myślę, że nie… Pies stał się udomowiony w drodze ewolucji, a wilk nadal pozostaje dziki i nie do końca przez ludzi zbadany…

Nie będę tutaj opisywać całej długiej i fascynującej ewolucji naszego domowego psa, ale chciałabym zwrócić uwagę na obecne jego traktowanie i wszelkie stereotypowe lub też faktyczne porównania go do dzikiego wilka.

Może zacznijmy od tego, że obecni behawioryści czy też osoby szkolące psy, dzieleni są przeze mnie na dwie grupy : pierwsza, to Ci, którzy traktują psa, jako psa i w swoich technikach nie stosują nic, co porównywałoby go do wilka, drugą grupę stanowią osoby porównujące w swoich technikach szkoleniowych psy do wilka i kierujące się tym… Jak opisano w pewnej książce – prawda leży po środku, więc nikt nie ma całkowitej racji. A dlaczego ? Ponieważ współczesny pies jest w pewnym stopniu podobny do dzikiego wilka i zachowuje pewne przypominające go cechy, ale ma też coś, co czyni go psem, a nie wilkiem i nie chodzi mi tu wcale o wygląd, ponieważ są też psy bardzo przypominające wilki, ale o cechy charakteru i sposób zachowania się w różnych sytuacjach…

Wilk, czyli jak wiadomo zwierzę stadne, w którego stadzie najważniejszą pozycję ma najstarsza para wilków, a dopiero potem całe ich potomstwo (stado jest najczęściej ze sobą spokrewnione). Zwierzę to by przetrwać, poluje i w ten sposób zdobywa pożywienie. Wilk, nie jest zwierzęciem domowym, choć pewnie próbując go oswoić i trzymać w domu od małego, przyniosłoby to nie mniejsze skutki co trzymanie w domu psa, jednak nie pozbylibyśmy się dzikich instynktów wilka, które ujawniałyby się w rożnych sytuacjach.

Może przejdźmy do pierwszego i jakże mylnego stereotypu, mówiącego to tym, że pies traktuje nas jako swoje stado… nic mylniejszego. Wielu jednak z nas, szkoląc swojego psa, stara się okazać mu swoją wyższość , robiąc z siebie przywódcę „stada domowego”… ale jakiego stada ? Pies nie żyje w stadzie i nie musimy pokazywać mu naszej wyższości, pies żyje z nami w rodzinie, a więc jest jej członkiem , a nie naszym poddanym. Nie chodzi mi tutaj o to, ze mamy teraz pozwolić psu na wszystko, bo jest na równi z nami, ale o to, że nie mamy powodu, by czuć się od psa lepsi, ani też tym bardziej mu tego okazywać.                                                                                                                                      

Ale, żeby nie było już takiej samowolki i żeby nikt nie pomyślał sobie, ze skoro nie ma stada, to nie należy psa wychować ani niczego nauczyć, to jak w każdej rodzinie, każdy musi dostosować się do pewnych panujących w niej zasad. Czyli, jeśli pies ma miskę, to należałoby, żeby w niej znajdowało się jego jedzenie , a nie np.:  na podłodze pod stołem. To samo z nami – mamy talerz, więc z niego jemy, a nie z podłogi. I to są właśnie zasady, które dotyczą wszystkich domowników. Przykładów może być wiele, bo i wiele jest zasad, ale chodzi tutaj o to, by narzucać zasady nie tylko psu, ale i sobie też. Pies nauczony zostanie przez nas, by czekać na spacer o wyznaczonych porach, więc będzie czekał, a my jesteśmy zobowiązani o tej porze wyprowadzić go na ten spacer, tak, jakbyśmy dotrzymywali danej psu obietnicy.

Pies jest obserwatorem i uczy się od nas obserwując co robimy, jeśli bierzemy smycz do ręki, kojarzy mu się to ze spacerem, jeśli zobaczy, ze trzymamy w ręku paczkę jego karmy, będzie to sygnał, że zaraz dostanie jeść. Jeżeli zrobi coś źle lub będzie nieposłuszny, zobaczy, że nie dostał za to smakołyka, lub też nie rzuciliśmy mu ulubionej piłki, będzie to sygnał, że zachował się źle i to samo w sobie będzie karą. Może nią być też podniesienie na psa głosu, lub niemiły ton. Pies obserwując nas zrozumie, powtórzy swój błąd jeszcze pewnie kilka razy i jeśli nasze zachowanie będzie wtedy niezmienne, to i pies zacznie zachowywać się we właściwy sposób, gdy zobaczy, że jeśli nie będzie się źle zachowywał, to dostanie nagrodę, której odmówiliśmy mu gdy zachowywał się inaczej.

Ale powracając do tematu wilków i psów , to różnic między nimi jest bardzo wiele, pierwszą już przedstawiłam, jako że pies żyje w rodzinie, a wilk w stadzie, drugą może być np.: to, jak te dwa zwierzęta reagują w pewnych sytuacjach i co potrafią.

U wilka, naturalnym będzie to, że poluje, by zdobyć pożywienie i wcale nie będzie oczekiwał, że ktoś nasypie mu do miski gotowej karmy. Za to pies, który nie oszukując się, polować  właściwie nie umie (jego styl polowania bardzo różni się od stylu polowania wilka, ale to opiszę za chwilę), będzie czekał wiernie niezależnie czy w domu, czy na podwórku, aż ktoś z nas przyniesie dla niego gotowe jedzenie (karmę, mięso czy cokolwiek), ale  w żadnym wypadku nie pomyśli raczej o polowaniu.
To samo właśnie z polowaniem… zastanawia Was pewnie, co to za głupota, że pies praktycznie nie umie polować… no może i umie, ale nie jest to nawet podobne do polowania wilka. No ale przecież są psy myśliwskie, one pomagają na polowaniach, więc polować muszą umieć… cóż, one raczej bardziej gonią za zwierzyną i ją płoszą, niż fachowo polują… Pies nie skupia się tylko i wyłącznie na polowaniu, mogą go rozproszyć wszelkie odgłosy czy inne zwierzęta w oddali, a wtedy stają się dla niego ważniejsze od pierwotnego celu upolowania jakiegoś zwierzęcia. Poza tym, pies gdy wytropi zwierzynę, rusza za nią w pogoń, często towarzyszy temu głośne warczenie i szczekanie.

Natomiast wilk poluje w całkowitym skupieniu, zwracając uwagę jedynie na swój cel , który staje się w tej chwili dla niego najważniejszy. Tropiąc i nawet po odnalezieniu celu, zachowuje się bardzo cicho i skrada się powoli, długo obserwując i przyglądając się swojej ofierze. Na koniec , gdy wybierze odpowiedni moment, dopiero rzuca się do ataku i w pogoń za celem. Pies nie byłby taki cierpliwy.

Kolejną różnicą jest to, że nawet podczas pogoni za zwierzyną, gdy wyszkolonego psa myśliwskiego, zawoła jego właściciel, pies przybiegnie do niego posłusznie, pozostawiając cel dla strzelby myśliwego. Gdyby udomowiony wilk, reagujący nawet na wołanie właściciela, był z nim na polowaniu i gdybyśmy podczas pogoni za zwierzyna, zawołali go do siebie, na pewno by nie posłuchał i nie dlatego, że jest niewyszkolony czy nieposłuszny, ale dlatego, że jego instynkt jest ważniejszy od nas, co odwrotne jest u psa.

U psa pewne instynkty zostały stłumione, na rzecz bycia rodzinnym pupilem i zaufania człowiekowi, czego prawdopodobnie wilk by nie zrobił.

To samo na zwykłym spacerze, pies który zobaczy  innego psa spacerującego z właścicielem obok, będzie chciał do niego iść, jeśli nie z wrogim nastawieniem, to chociażby się przywitać, ale gdy my go zawołamy i zapniemy na smycz, da sobie z czasem spokój. Wilk w tej samej sytuacji nie zwróciłby na nas większej uwagi, bo ważniejszy byłby zdecydowanie instynkt.

Kończąc ten artykuł, mam nadzieję, że udało mi się słusznie zwrócić uwagę na pewne popełniane przez nas błędy i fakty, które jednak odróżniają psa od wilka. Nie są to wszystkie różnice między tymi zwierzętami, ale te wydały mi się najbardziej istotne i godne szerszego opisania. 

Cała treść artykułu jest mojego autorstwa i nie wyrażam zgody na jej kopiowanie ani rozpowszechnianie.
GREGA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz