Jak można doprowadzić zwierze do stanu zagłodzenia ? Jak
można porzucić przy ruchliwej autostradzie? Jak można pozwolić umierać w bólu i
samotności? … Nie wiem i wiedzieć nie chcę.
Może i jest to blog o psach, ale pewne tematy dotyczą
wszystkich zwierząt i nie należy w nich dzielić na gatunki. Otóż chodzi mi
tutaj głównie o to, jak można porzucić wierzę, lub nie pomóc mu w potrzebie ?
Temat chyba nikomu nie obcy, a wręcz przez niektórych bardzo
dobrze znany… Pewnie nie raz ktoś z Was widział szczeniaki błąkające się przy
ruchliwej autostradzie, kocięta wyrzucone w worku do kosza na śmieci lub też
może rannego psa leżącego na trawniku w mieście. Sytuacje takie widziało wiele
osób, ale zastanówmy się nad pytaniem… ile z nich zrobiło cokolwiek, by pomoc
tym zwierzętom? Pewnie niewiele…
Wielu z Was pewnie nie trzeba tłumaczyć, jaki los czeka
niechciane mioty kociaków czy szczeniaków… (jeśli już takie są, ale należy unikać
rozmnażania nierasowych zwierząt)…nie mówię tu o w miarę humanitarnym moim
zdaniem usypianiu ślepych miotów, ale o tych bardziej wymyślnych metodach
pozbywania się zwierząt (nie dotyczy to tylko maluchów)… Niektórzy łudzą się,
że wychowają szczeniaki/kociaki i porzucą gdzieś na wiosce lub też podrzucą
komuś do ogrodu, inni wolą skazać maluchy na pewną śmierć i cierpienie
wyrzucając byle gdzie, są też tacy, którzy wyrzucą maluchy nie nauczone jeszcze
dobrze jeść przy ulicy… metody pomysłowych „ludzi” są różne i można by je
wymieniać godzinami, ale wszystkie te nieczułe na zwierzęcy ból istoty, łączy
jeden fakt, a mianowicie to, że albo nie interesuje ich co dalej stanie się z
porzuconymi zwierzętami, albo łudzą się i żyją w przekonaniu, że zwierzęta
których się w taki wymyślny sposób pozbyli, znajdzie jakiś dobry człowiek i
przygarnie... lepiej żyć przecież w takim przekonaniu, niż pogodzić się z
faktem, że skazało się zwierzęta na prawie pewną śmierć.
Może przytoczę tutaj dla lepszego zobrazowania którejś ze
scenek, historię małych kotków:
Pewna osoba, nie mając pewnie co zrobić z maleńkimi kotkami
(około miesiąca), wpadła na pomysł, że wyrzuci je koło ruchliwej ulicy, żeby
albo zostały zabite przez samochody, albo żeby ktoś je znalazł ( w tym wypadku
osoba porzucająca cieszy się czystym sumieniem iż kotków nie zabiła.). Na
szczęście ktoś kotki znalazł, okazało się, że są trzy, pierwszego dnia jeszcze
biegały i nie dały się złapać. Drugiego dnia z trzech pozostały dwa kotki,
które ledwie trzymały się na łapkach i zostały już złapane. Kotki chude jak szkielety
i wygłodniałe, znalazły nowych opiekunów u których zostaną na stałe… miały
szczęście, bo jeśli nikt by ich nie zauważył, pewnie długo umierałyby w wielkim
bólu głodu.
Tak oto udaje się uratować pewna niewielką ilość porzucanych
zwierząt, ale większość i tak ginie z braku wody, jedzenia lub też przejeżdżane
przez samochody.
Nie chodzi tutaj o to, żeby porzucać i myśleć „a może
poszczęści im się tak jak tym kotkom”, tylko o to, żeby dbać o zwierzęta, jeśli
się je już posiada.
Posiadanie zwierząt niesie za sobą dużą odpowiedzialność,
jeśli się ma zwierzę, to trzeba o nie dbać, nawet Ci, którzy porzucili swoje
zwierzęta, pozbywają się tym samym problemu, zawsze powinni mieć świadomość, że
w wypadku gdy nikt ich nie znajdzie i nie przygarnie, zostaną skazane na śmierć
i cierpienie.
Inna sprawa dotyczy też osób, które widzą często porzucone
zwierzęta i nawet nie zwracają na nie uwagi i nie pomyślą, że można by im
pomóc. Pomocą taką nie musi być od razu przygarnięcie na stałe, ale chociaż
zgłoszenie się ze zwierzęciem do odpowiedniej placówki (schronisko, fundacja),
lub też zatrzymanie zwierzaka u siebie do czasu znalezienia mu nowego domu.
Uważam, że obowiązkiem każdego, jest udzielenie pomocy
zwierzętom, gdy tego potrzebują… nie tylko jak są ranne, ale także, gdy widzimy
bezdomne biegające po ulicy lub porzucone. Jeśli nie potrafimy sami złapać
zwierzęcia, lub też się boimy, należy zadzwonić do najbliższej placówki, odpowiadającej
za pomoc zwierzętom i poprosić by przyjechali i zabrali zwierzę. W tez sposób
przyczynimy się do tego, że zwierzę będzie miało szansę na lepsze życie.
Cała treść artykułu jest mojego autorstwa i nie wyrażam zgody na jej kopiowanie ani rozpowszechnianie.
GREGA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz